Strona wykorzystuje pliki cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności.

Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij
Polish (Poland)Deutsch (DE-CH-AT)English (United Kingdom)

WBZ

poniedziałek, 11 stycznia 2010

W martwym punkcie - Sekretarka Hitlera_spotkanie dyskusyjno-filmowe

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W środę 13 stycznia o godz. 18:00 w Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. W. Brandta odbędzie się kolejne spotkanie dyskusyjno-filmowe, tym razem wokół filmu "W martwym punkcie - Sekretarka Hitlera" (reż. Andre Heller, Othmar Schmiderer, Austria 2002).

plakat z filmu

Jest to dokumentalna "spowiedź" Traudl Junge, która od grudnia 1942 roku do ostatnich dni życia Adolfa Hitlera była jego osobistą sekretarką. Rozlicza się ona zarówno z własną przeszłością, jak i opowiada o prywatnym obliczu przywódcy III Rzeszy, nie omijając jego reakcji na ważne wydarzenia polityczne, takie jak klęska pod Stalingradem w lutym 1942, nieudany zamach w dniu 22 lipca 1943 czy ostatnie godziny życia Hitlera w obliczu przegranej wojny w kwietniu 1945 roku. Jej świadectwo jest nie tylko interesującą relacją dotyczącą nazimu, ale stanowi też wartościowe "studium przypadku" związane z kompleksem tematycznym dotyczącym "świadków historii". Traudl Junge zdecydowała się opowiedzieć o tym bolesnym etapie swojego życia po ponad 55 latach. Zdjęcia do filmu kręcone były w kwietniu i czerwcu 2001 roku, a sama bohaterka zmarła rok później - jeden dzień po prapremierze filmu, która miała miejsce 10 lutego podczas Berlińskiego Festiwalu Filmowego. Wspomnienia Traudl Junge posłużyły za kanwę głośnego filmu fabularnego "Upadek" (reż. Oliver Hirschbiegel, 2004), nominowanego do Oscara.


 

Ze wspomnień Traudl Junge:


Archiwalne zdjęcie półprofilu

Oczywiście, że cały horror, o którym usłyszałam podczas procesu w Norymberdze, o 6 milionach Żydów, dysydentach, czy ludziach innych ras, którzy zostali zabici, wstrząsnął mną głęboko. Ale wtedy jeszcze nie byłam w stanie zobaczyć w tym związku ze swoją przeszłością. Uspokajałam się myślą, że nie jestem osobiście za to odpowiedzialna i że nie wiedziałam o skali tego. Ale pewnego dnia, przechodząc obok tablicy upamiętniającej Sophie Scholl, przy Franz-Josephe-Strasse, zobaczyłam, że ona była w moim wieku i że została stracona w roku, w którym zaczęłam pracować dla Hitlera. Wtedy dopiero zrozumiałam, że młodość nie jest żadnym usprawiedliwieniem i że mogłam odkryć prawdę.

Czytany 33056 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 29 maja 2012 01:49